Przegrana po ambitnej walce

Nie jest łatwo po zaledwie trzech godzinach odpoczynku rozgrywać kolejny mecz turnieju, zwłaszcza kiedy przeciwnikiem jest jedna z czołowych drużyn kraju.

Hutnik Warszawa okazał się niezwykle silnym rywalem. Stosował bardzo mocną defensywę, wobec czego naszym graczom znacznie trudniej przychodziło zdobycie punktu. Dodatkowo, zmęczenie robiło swoje.

Mimo to krakowianie podjęli walkę. Szukali swoich szans głównie za sprawą duetu Bartosz Leśniak – Mateusz Orłowski. W pierwszej kwarcie, przegranej 11:25 jeszcze nie było to widoczne, ale z biegiem czasu skuteczność wzrastała.

Niemniej, tak dobry początek dał stołecznej ekipie sporą przewagę. Mogła ona dość komfortowo prowadzić rywalizację, przy czym przyznać trzeba, że praktycznie cały czas zachowywała pełną koncentrację w obronie, dzięki czemu nie utraciła posiadanej przewagi.

Drużyna ze stolicy Małopolski nieco podreperowała bilans w drugiej połowie, aczkolwiek tym razem wygrana była za daleko. Na plus należy zapisać występ Stanisława Kwiecińskiego, który wykorzystał obie szanse rzutowe z gry legitymując się tym samym stuprocentową skutecznością.

Wspominany Leśniak oprócz 26 punktów dołożył 12 zbiórek, po raz kolejny udowadniając, że na boisku może wykonywać wiele zadań jednocześnie. Orłowski zapisał na swoim koncie 20 punktów, potwierdzając wysoki poziom umiejętności.

Ponadto, wyróżnił się Mateusz Kękuś. Kapitan zespołu, na tle mocnego konkurenta, uzbierał 14 „oczek”, czterokrotnie umieszczając piłkę w obręczy zza linii 6, 75 m.

– Jestem zadowolony, że z naprawdę klasowym zespołem i po niewielkim czasie odpoczynku potrafiliśmy podjąć walkę. Zawodnicy nie zwiesili głów po słabszym początku, starając się forsować swoją koszykówkę. Taka nauka zawsze procentuje – podsumował trener Marcin Kękuś.

Hutnik Warszawa – Oknoplast Korona Szkoła Gortata Kraków 83:66 (25:11, 20:20, 22:15, 16:20)

Oknoplast Korona: Leśniak 26, Orłowski 20, Kękuś 14, Kwieciński 4, Kleszcz 2, Hoffmann 0, Usydus 0.

2020-09-12T20:46:45+01:00