Kolejne zwycięstwo w Europie

Koszykarze Oknoplast Korony Szkoła Gortata – Kraków wykazali się znakomitą walecznością, mądrością i determinacją. Wszystkie te elementy ujawniły się w meczu z USK Praga, wygranym przez nasz zespół 81:70.
Spotkanie nie było łatwe. Czesi to poukładana drużyna złożona z wysokich graczy, ale udało się znaleźć na nich sposób.
Znakomicie grał Mateusz Kękuś. Dokonał wszystkiego, czego… nie można było się po nim spodziewać. Wygrywał fizycznie pojedynki „1 na 1”, blokował rywali na wysokości drugiego piętra, wyrywał innym piłki z rąk, aż wreszcie ze spokojem mistrza trafiał za trzy punkty. Był prawdziwie wiodącą postacią polskiego klubu.
Jednak na sukces złożyło się znacznie więcej. W obronie nie do przecenienia był Łukasz Kowalczyk. Jego siła wraz z doświadczeniem pozwalały stopować mnóstwo akcji. Notabene, założenie, by przede wszystkim nie pozwolić wejść pod kosz dało spodziewane efekty. Z obwodu konkurenci aż tak wielkiej krzywdy nie wyrządzili.
Z przebiegu meczu były tylko dwa momenty zagrożenia. W drugiej oraz czwartej kwarcie, gdy prażanie punktowali dwa lub trzy razy z rzędu i zmniejszali straty. W pozostałych sytuacjach podopieczni trenera Marcina Kękusia wygrywali kilkoma lub kilkunastoma punktami.
W rozegraniu coraz większe postępy czyni Bartosz Leśniak. To nie są zwykłe mecze w jego wykonaniu, a przekraczanie własnych granic. Często skutkuje to mniejszą efektywnością zagrań, ale ten zawodnik zdecydowanie poszerza swój arsenał.
Ma kolosalny udział w wyprowadzeniu piłki, ustawianiu akcji, obronie i przynajmniej paru innych elementach. Zresztą to właśnie on, w ostatniej kwarcie mimo różnych historii jakie miał za sobą, odważnie wziął piłkę i trafił do kosza z 8 metrów, oddalając chyba po raz ostatni zagrożenie.
Znów też najwyższe loty pokazał Mateusz Orłowski. Odważne rzuty z daleka, lekkoatletyczne wręcz zbiegnięcia i umieszczanie piłki w koszu w nawet trudnych sytuacjach dawały satysfakcję każdemu, lecz przede wszystkim samemu Mateuszowi.
Nie bez znaczenia pozostaje wsparcie Mikołaja Kleszcza i Franciszka Usydusa. Kleszcz pojawił się na boisku z jasnym zadaniem walki o zbiórkę i „wyłączenia” niektórych rywali. Dwa razy nie trzeba było powtarzać. Usydus w istotnym fragmencie pomógł przy wyprowadzaniu piłki i wywiązał się z tego zadania należycie.
Po końcowej syrenie można było zasłużenie świętować zwycięstwo. Kolejne już na włoskiej ziemi.
USK Praga – Oknoplast Korona Szkoła Gortata Kraków 70:81 (20:22, 10:19, 26:21, 14:19)
Oknoplast Korona: Kękuś 23 (5×3), Orłowski 23 (4×3), Leśniak 22 (10 zb., 4 as.), Kowalczyk 5, Kleszcz 5, Łaski 3, Hościłowicz 0, Usydus 0, Kwieciński 0.
2021-12-07T11:01:00+02:00