Oknoplast Korona Szkoła Gortata Kraków po raz pierwszy miała okazję wystąpić w meczach na poziomie młodzieżowych europejskich pucharów. To oznacza poprzeczkę zawieszoną najwyżej, jednak zawsze warto się starać.

Możliwość rywalizacji na parkiecie hali, która przed długie lata gościła rozgrywki Euroligi kobiet, oficjalna oprawa spotkań czy odśpiewanie hymnów państwowych tylko dodawało podniosłego charakteru.

W pionierskim starciu podopieczni trenera Marcina Kękusia mierzyli się z włoską drużyną Next Step Academy Rapallo. Ta opierała swoją grę przede wszystkim o mierzącego ponad 200 cm wzrostu środkowego, Mamadou Dembele. Właśnie on pozwolił swojemu zespołowi wypracować przewagę, a jego powstrzymanie zaliczano do zadań z kategorii wręcz niemożliwych.

Niemniej, mimo kilkunastu punktów zaliczki konkurenta, jaka miała miejsce w pierwszej połowie dało się znaleźć dużo pozytywnych zagrań i zachowań, świadczących o postępach poszczególnych graczy. Umiejętnością chłodnego myślenia imponował Mikołaj Kleszcz, doskonale ustawiając się w obronie i utrudniając poczynania Włochów, w tym bardzo wysokiego Dembele. Znacznie lepiej nasz podkoszowy zaprezentował się również w elemencie wyprowadzania piłki.

Postacią wiodącą, wyróżniającą się zdecydowanie ponad wszelkie przeciętne był Bartosz Leśniak. Po raz kolejny pokazał, że jego poziom koszykarskiego, i nie tylko, myślenia wraz z umiejętnością wykorzystania własnych atutów otwierają dla niego coraz to nowe drzwi w sportowej oraz pozasportowej przygodzie. Fakt zdobycia ponad 20 punktów w dwóch pierwszych pojedynkach tylko podkreśla klasę wszechstronnego, młodego koszykarza.

Krakowianie odważnie zbiegali pod kosz, wymuszali faule, ale obserwowano braki przy samym wykończaniu akcji, gdzie aż prosiło się o nieco większą precyzję. Wówczas ogólna różnica nie byłaby tak pokaźna.

Wsparcie starali się dawać Robert Hoffmann i Joyce Towonde przy czym to nie wystarczyło, żeby realnie powalczyć z ekipą z Półwyspu Apenińskiego. Po zmianie stron dodatkowo zaznaczyła ona swoją przewagę fizyczną, pogłębiając dystans dzielący oba kluby.

Mimo tego, w całej sytuacji pochlebne recenzje zbierał również Stanisław Kwieciński, dla którego koszykarskie rzemiosło wciąż jest czymś nowym. Chcąc jakby zaprzeczyć tym słowom, poruszał się zaskakująco dojrzale i podejmował decyzje korzystne dla drużyny.

Oknoplast Korona Szkoła Gortata Kraków – Next Step Academy Rapallo 53:99 (10:26, 10:21, 20:23, 13:29)

Oknoplast Korona: Leśniak 25, Hoffmann 11 (5 as.), Towonde 5, Kękuś 4, Kleszcz 4 (13 zb.), Walaszek 2, Kwieciński 2, Usydus 0, Kądziołka 0, Rzeźnik 0, Mazur 0, Maj 0.

W drugiej potyczce, po dość krótkim odpoczynku, nasi gracze stawili czoła tureckiemu Suadiye Basketbol Kulubu Stambuł. W ten sposób musieli wykrzesać z siebie mnóstwo energii, a nawet jej rezerwy, ponieważ bardzo chcieli skutecznie powalczyć o sukces.

Takie podejście długo pozwalało wiązać nadzieję na pozytywny finisz. Zespół ze stolicy Małopolski, gdy tylko stosował mocniejszą obronę wyłuskiwał piłkę z rąk zawodników znad Bosforu, by następnie zmierzać w stronę kosza.

Ponownie rolę lidera w naturalny sposób pełnił Leśniak, nic nie robiąc sobie z asysty defensorów. Szybkie wbiegnięcia przysparzały mnóstwo kłopotów i zazwyczaj dawały możliwość dopisania następnych, cennych „oczek”.

Dobrą zmianę dał Franciszek Usydus. Po pojawieniu się na boisku właściwie prowadził grę, pomagał budować zagrywki, co było przydatne przy dość żywiołowej postawie przeciwnika. Dwoił się i troił także Kleszcz. Próbował znacznie więcej akcji „1 na 1” i za to należą się słowa uznania. Mankamentem pozostawała skuteczność, aczkolwiek bez takich przetarć ona na pewno nie wzrośnie.

Przez kilkadziesiąt minut rezultat oscylował wokół remisu, albo w nieznacznym stopniu w uprzywilejowanym położeniu znajdował się Suadiye Basketbol Kulubu.

Rywal zamierzał najwięcej zyskać poprzez swoją waleczność. Największy minus stanowiły zbiórki ofensywne. Zdarzało się, że zbyt często ponawiał własne zagrania, bądź dobijał niecelne rzuty.

Z biegiem czasu sił zaczynało brakować. Przy sporym ładunku psychicznym towarzyszącym występom i narastającym zmęczeniu, przeciwstawienie się odczuciu zmęczenia tworzyło poważne wyzwanie.

Turcy zobaczyli, że mogą w tym upatrywać szansy na triumf, na przełomie trzeciej i czwartej kwarty wywarli większą presję i odskoczyli. Ratować sytuację chciał jeszcze rzutami z dystansu Mateusz Kękuś, a ponadto całe serce między koszami zostawiał Michał Kądziołka, tyle że nadrobić strat już się nie udało. Nie zmienia faktu, że czekają nas jeszcze dwa mecze.

W sobotę (30.11) o godzinie 13 zmierzymy się z C.S U-BT Cluj Napoca (Rumunia), a w niedzielę (01.12) o godzinie 12:30 staniemy do konfrontacji z HoNsU (Finlandia).

Suadiye Basketbol Kulubu Stambuł – Oknoplast Korona Szkoła Gortata Kraków 73:52 (21:19, 15:12, 19:13, 18:8)

Oknoplast Korona: Leśniak 26 (6 przech.), Kękuś 12, Kleszcz 5 (13 zb.), Hoffmann 3, Usydus 2, Walaszek 2 (6 zb.), Kądziołka 2, Mazur 0, Maj 0, Towonde 0, Rzeźnik 0, Kwieciński 0.