W starciu z rywalem z ligowej czołówki, Regisem Wieliczka emocji, pięknych koszykarskich zagrań i zwrotów akcji było pod dostatkiem. Świetny początek gospodarzy oraz festiwal rzutów za trzy w ich wykonaniu rozpalił sportową wyobraźnię. Potem przeciwnik się obudził, przejął inicjatywę, a gdy w trzeciej kwarcie rywalizacja rozpędzała się na dobre zawodnicy obu ekip zaliczyli niespodziewaną, dodatkową wizytę w szatni.

Rozpoczęło się wyśmienicie. Krakowianie imponowali skutecznością rzutów za trzy, spośród których praktycznie każdy znajdował drogę do kosza. Warto zaznaczyć, że jednocześnie umiejętnie wypracowywali oni sobie wolną przestrzeń, wobec czego obserwowany scenariusz nie był dziełem przypadku.

Sygnał do boju dał znakomicie dysponowany Franciszek Usydus, wykańczający poszczególne zagrywki ze snajperską precyzją. Jego koledzy nie potrzebowali szczególnych słów zachęty. W ślad za nim poszli Mateusz Kękuś, Bartosz Leśniak bądź Maciej Maj i Oknoplast Korona wysunęła się na prowadzenie.

Zagrożenie stanowił mierzący ponad 190 cm wzrostu Maciej Kołaczkowski, wykorzystujący pod koszem swoje warunki fizyczne. To on był czołową, a momentami jedyną postacią Regisu, gwarantującą zdobycz punktową.

Po pierwszej kwarcie wynik brzmiał 26:23. Wówczas, przyjezdni stopniowo zaczęli wywierać większą presję. Wykorzystywali głównie Kołaczkowskiego i innego reprezentanta Małopolski, Jana Pisarskiego. Obaj zdecydowanie wyróżniali się ponad przeciętność, również jeżeli chodzi o siłę fizyczną. Niemniej, wspomniany Pisarski łatwego życia nie miał. Doskonale z zadań obronnych wywiązywał się Robert Hoffmann, mądrze ustawiając się w defensywie i nie dopuszczając do wielu szarż. Ponadto, jeżeli chodzi o atak wsparcie gwarantował pozornie niewidoczny Konrad Faryj, potrafiący wyjść nawet z pozornie idealnie zastawianych pułapek. Mimo tego, do przerwy drużyna z Wieliczki, w ogromnej mierze za sprawą Kołaczkowskiego, wygrywała 52:42.

W trzeciej części zmagania nie rozpędziły się na dobre, a doszło do niecodziennej sytuacji. Wskutek trzeciego przewinienia technicznego skierowanego w stronę naszego zespołu spotkanie zostało przerwane przy nieco ponad dziesięciopunktowym prowadzeniu Regisu, a w myśl przepisów musiała nastąpić zmiana na stanowisku trenera. Zadania poprowadzenia gospodarzy podjął się trener Andrzej Dudek, który przed dziesięcioma laty świętował zdobycie tytułu mistrzowskiego z juniorami Korony Kraków.

Koszykarze wykazali wielką determinację oraz nerwy, które tylko wzmagały chęć wywalczenia czegoś dobrego. Wymieniany już Hoffmann dwoił się i troił, by odpowiedzieć konkurentowi na jego poczynania. Szukano swoich szans poprzez „strzały” z dystansu, lecz to goście, a konkretnie duet Kołaczkowski-Pisarski wywalczyli dla swojego kolektywu zwycięstwo.

Jednak tak wielka wola walki nie pójdzie na marne. Już w poniedziałek o godzinie 18 w hali Korony przy ul. Kalwaryjskiej 9-15 rozegrana zostanie następna potyczka. Oknoplast Korona Kraków podejmie AZS UJK Kielce.

Oknoplast Korona Kraków – Regis Wieliczka 67:98 (26:23, 16:29, 12:22, 13:24)

Oknoplast Korona: Hoffmann 17, Usydus 12, Leśniak 9, Kękuś 8, Faryj 8, Maj 5, Rzeźnik 2, Mateja 2, Walaszek 2, Mazur 2, Gierek 0, Kądziołka 0.

Regis: Kołaczkowski 36, Pisarski 27, Krupa 10, Wrona 10, Łuczak 9, Pogorzelski 2, Tomsia 2, Siemieniec 2, Filipów 0, Nowak 0, Gaczoł 0.